Blog > Komentarze do wpisu

tropem krowy

Plan miałem walki o wodę. Jak to z planami bywa... Pojechałem najpierw do sąsiada, obgadać warunki zakupu cielaków. Wstępne negocjacje wypadły pomyślnie, mimo, że ja nie mam pieniędzy a on cielaków. Umówiliśmy się na popołudnie, że zajedzie rzucić okiem, co by go ewentualnie interesowało z mojego stada. Na przykład Mamuna...

Przyjechał M w towarzystwie B i jego syna. Śrutę zrobić. Wpadłem zatem na szatański pomysł wykorzystania ich obecności do przeprowadzenia byków. No bo tak sobie dumam nad lokalizacją mini obozu koncentracyjnego i wypadło na spakowanie wszystkich panów przeznaczonych do eksterminacji do koziarni. Takoż się stało...

Szczegóły akcji chyba wolałbym zapomnieć. O ile Masaj nie sprawiał  większego kłopotu, to Ork dał upust drzemiącym w nim talentom łyżwiarza figurowego na oborniku... Zainteresowanie i zachwyt jakie mu okazaliśmy wykorzystała Mamuna, pozostawiając na gumnie szereg tropów...

Podsumowując: byczki przeniesione, Mamuna schwytana i osadzona, śruta zrobiona, sąsiad zainteresowany. Co z tego wyjdzie, czas pokaże.

czwartek, 23 lutego 2012, scibor1