Blog > Komentarze do wpisu

schyłek ferii

W przeddzień powrotu moich dzieciaków do domu pojechaliśmy całą bandą na lod...owisko;) Drugi raz w życiu miałem łyżwy na nogach, i choć dotarcie na środek tafli nie było łatwe, nie wyglebiłem:)

Przypomniałem sobie przy okazji o istnieniu pewnych mięśni. Tja...

Następnie rodzinna okupacja bartoszyckiej Gondoli:

Jak dla mnie to najlepszy lokal w mieście. Ale ja się nie znam, bo*...

Potem odwiozłem dzieciaki do Tychów. Ferie dla nich się skończyły, trudno. Do następnego razu.

Powrót nieomal natychmiast, z dwoma blablapasażerkami. Nieprzytomny ze zmęczenia dotarłem do Paliów i z uporem maniaka próbowałem się przykryć tym, co Paliowa wyprasowała. Nic to. Odespawszy nieco, o świcie powrotu ciąg dalszy. Tym razem bez obowiązkowego KFC, za to z degustacją legendarnego placka gryźlińskiego:

Cóż, ja nie wiem, co ci fordziarze w tym widzą, bo * jak dla mnie to dupy nie urywa. W przeciwieństwie do ostrego kurczaka ze wspomnianego KFC;)

Tym razem udało mi się trafić do firmowego miodowego w godzinach otwarcia, dzięki czemu zasiliłem bagażnik kartonem zacnych trunków:

Po drodze chciałem umyć te szyby, ale skończyło się na chęciach. Wróciłem do domu i oddałem się błogości dnia codziennego. Już bez zamartwiania się jak podnieść zwierzaka, bo krowiszon pojechał do McTuska, za którego pośrednictwem powróci do obiegu. Życie.

wtorek, 04 lutego 2014, scibor1

Polecane wpisy

  • czas na zmiany

    Najwyższy. Najlepiej tak wysoko, że aż w Kosmosie;) Fajna Rakieta. Chyba z siedem lat się do niej przymierzałem i wreszcie mam:) W kosmos nią nie polecę, ale sz

  • Ipianka

    Trochę się bujam z ogarnięciem tematu zdjęć i ich wstawiania. Niby rzecz prosta, ale... Ale ważne, że Oślica urodziła jako ostatnia z oczekiwanych i mała Pianka

  • odliczanie

    A tak sobie na fejsie odliczam. Bo niespoździankę szykuję. Ale do rzeczy... Wlazłem dziś w bandurki czajczęta obczaić. Nie jest źle, trawa ma się dobrze - rośni

Komentarze
2014/02/04 21:46:14
Jeżeli kolega jechał do tych słynnych Tychów na Śląsku to szkoda, że się wcześniej nie zmówiliśmy.
Ja mieszkam niemal przy drodze ze Śląska na Mazury, wystarczy nieco zboczyć z trasy w okolice Kluczborka. Zapraszam przy najbliższej możliwej okazji do mojej wioski na odpoczynek i dobrą kawę.
Pozdrawiam, Tomek.
-
2014/02/05 08:21:09
No do tych Tychów:) Parę razy w roku robię taką trasę, następnym razem nie omieszkam poinformować:)