RSS
sobota, 11 czerwca 2016

Najwyższy. Najlepiej tak wysoko, że aż w Kosmosie;)

IMG_20160603_124048

Fajna Rakieta. Chyba z siedem lat się do niej przymierzałem i wreszcie mam:) W kosmos nią nie polecę, ale szacun na gumnie jest;)

Zapraszam Szanownych Abonentów na kolejną odsłonę moich dziejów, którą znajdziecie tutaj: agronauta4.blox.pl

Jednocześnie dziękuję za to, że byliście tutaj. Do widzenia:)

07:10, scibor1
Link Komentarze (1) »
środa, 01 czerwca 2016

Trochę się bujam z ogarnięciem tematu zdjęć i ich wstawiania. Niby rzecz prosta, ale...

Ale ważne, że Oślica urodziła jako ostatnia z oczekiwanych i mała Pianka, czy jak kto woli Ipianka ma się dobrze:

To znaczy spojrzała na mnie odpowiednio jak podszedłem by płeć ustalić, wytoczyła pianę z pyska, poderwała się na nogi i zakosami podążyła do mamy;)

No to mamy Dzień Dziecka. Wszystkim Dzieciakom - najlepszego:)

13:11, scibor1
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 31 maja 2016

 A tak sobie na fejsie odliczam. Bo niespoździankę szykuję. Ale do rzeczy...

Wlazłem dziś w bandurki czajczęta obczaić. Nie jest źle, trawa ma się dobrze - rośnie. W przeciwieństwie do jajek:

 Ale za to kurwiszony zaczęły się rozmnażać. Takiej hecy to tu jeszcze nie było: angryberdsy się produkują;)

 Chyba mają ciepło. Podobnie jak krowiszony, którym też jest ciepło na tyle żeby bądź to szukać ochłody w stawie:

 bądź po prostu coś urodzić: Lina i Dana

 A, wspominałem o bandurkach. Rosną. Zapowiada się intensywny wrzesień...

 Z ciekawostek to jeszcze kociaki się mnożą:

 Wzorem ptactwa - w dziupli. Niewiele widać, ale są tam cztery kociaki. Po gumnie wałęsa się jeszcze kilka grubych, więc to dopiero początek.

Przybyło nam też ustrojstwo do leżenia:

Co bardziej ambitni próbują na tym skakać, ale ponieważ może się to skończyć rzyganiem, ja próbować nie będę.

 

Przepraszam za rozmiarówkę zdjęć, od której oczopląsu można dostać, ale telefon w kieszeni lubi dostać rozstroju aparatu. To pewnie od tego skakania...

23:22, scibor1
Link Komentarze (1) »
piątek, 20 maja 2016

Tak, tak, wiem.

Z rzeczy ważnych: piaskownica przeniosła się na przyrusztowy plac zabaw:

Teraz dzieciarnia będzie cały czas na oku. Podobnie jak była w Sopocie:

Nie ma to jak machnąć sobie spacer po plaży w baletkach. Równie mądre posunięcie, jak osadzenie jajek w ziemniakach:

Jakimś cudem zauważyłem i nie przeredliłem czajczych potomków. Ciekawe, czy dotrwają samodzielności? Czas pokaże.

12:26, scibor1
Link Dodaj komentarz »

Początek maja to retrospekcja. Wybrałem się z rodzinką do Nysy, pokazać im moja byłą szkołę. Zarówno ja ją poznałem, jak i ona mnie;) Na powitanie zatańczyła Południca:

Wróciły wspomnienia. I jeszcze takie dziwne uczucie nieuchronnego upływu czasu.

A szkoła? Stoi i ma się dobrze;)

Takie tam... nieważne.

12:18, scibor1
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 kwietnia 2016

Jako się rzekło, kasa z LTZa idzie na mniejszy ciągnik z turem. Mniejszy już jest, Putin znaczy, pieszczotliwie zwany Władkiem. No to domówiłem do niego tura. Tur przyjechał, kurde, mały jakiś taki i niepozorny, można w jednego miotać nim po gumnie. Właściwie to nie tur, to... turek. Mały tur znaczy. A jak turek, to kojarzy się jak w tytule;).

Zamontowałem, początkowo przy sąsiedzkiej pomocy Listonosza z Masajem. Rzeczy nieciężkie zrobiłem sam. I najbardziej dziwi mnie to, że działa;) Oto dowód:

Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia wykończenia, bo niektóre rzeczy zostały zrobione na szybko i prowizorycznie - efekt zaufania do sprzedawcy ("taaaa, panie, wszystko jest, półtorej godziny i gotowe, plugendplaj itp itd). Trzeba mi jeszcze kilku złączek, dwa węże do wymiany, dociążyć tył, kupić nowe opony na tył, bo próba nawiezienia ziemi do ogródka zakończyła się interwencją Jurija i może jeszcze kilka pierdół. A, no i widły do balotów sklecić, bo to najważniejsze;) Jutro poskładam widły do obornika i zobaczę jak perz zbierają:) A na dzisiaj to już chyba fajrant...

17:13, scibor1
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 kwietnia 2016

Taki śmieszny dzień był. Najpierw do powiatu, bo się weterynarze ocknęli, że mają braki w papierach. Tuż przed wyjazdem widzę czarne małe coś:

Chłopak. Niech mu będzie Zug. Dobra, do powiatu. Załatwiliśmy i do domu. Po powrocie widzę, że Milka też nie chce być gorsza. Małe rude coś:

Chłopak. Niech mu będzie Mann. Co prawda padła też propozycja Maurycy i Wojtek, ale...;)

20:47, scibor1
Link Komentarze (2) »
sobota, 09 kwietnia 2016

Zbiegiem okoliczności nabyłem dziś chyba ostatnie brakujące mi narzędzie - kultywator:

No bo ktoś gdzieś kultywuje tradycję przepijania dobytku. Nie żebym to pochwalał, ale z drugiej strony jak ma to wziąć jakiś handlarz czy inny taksiarz i puścić dalej z zyskiem, to chyba lepiej żeby trafiło do mnie, gdzie znajdzie zastosowanie zgodne z przeznaczeniem. Wyrzutów nie mam, chyba, że perzu z gleby.

21:32, scibor1
Link Komentarze (1) »
czwartek, 07 kwietnia 2016

Przybył nam nowy pojazd: Władimir:)

Ze pługiem. W miejsce wysłużonego eltezeta, który będzie realizował swoje cele w innym miejscu. Władek wziął się od razu do roboty - zaczął od wyrywania betonu:

Zaiste, dzielność odziedziczył po imienniku któren żelazną garścią trzyma świat za mordę. I dobrze.

21:08, scibor1
Link Komentarze (4) »

Jutrzenka powiła następne coś:

Domniemywam, że chłopak, bo jeszcze nie widziałem jak sika. Dopóki nie zobaczę, wszystko co wiem, to to, że będzie się nazywał jakoś na J...

21:00, scibor1
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 43