RSS
poniedziałek, 26 stycznia 2015

Pojechałem do Młodego na 15tkę. Przy okazji na coś innego, ale o tym jest na równoległym blogu. Tym razem też nie wstrzeliłem się dokładnie w dzień urodzin, ale to nieistotne - niech ma te urodziny dwa razy;) Z racji dodatkowych zajęć czas z dziećmi był trochę szarpany, trochę tylko z W...

 ...trochę tylko z E....

 ale to i dobrze, bo jak są razem to zachowują się jak brat i siostra. Zaraz... to jest brat i siostra. Ech...;) Heh, Młody wreszcie doczekał się aparatu na zęby i... robi wrażenie;) Pobyłem z nimi trochę we wtorek, potem na nocleg do siostry, zapoznać się z najmłodszym członkiem (członkinią) rodziny. Sonia P. w prawie całej okazałości:

 Spoko, mała, przyjedziemy do Ciebie w kwietniu całą bandą;)

Kolejny dzień przed południem dzieci w szkole, ja w sądzie, ale zaraz potem trzeba zobaczyć jak Młoda sobie radzi z piłką:

 Potem trochę jeżdżenia i trudny wybór, bo ich zajęcia się pokrywają, a ja się nie rozerwę, ale końcówka już razem...

 ...na próbie u Młodego:

 Bardzo miły akcent niezupełnie miłego dnia. Talent aktorski mi w dziecku rośnie:) Jeszcze tylko wspólne podsumowanie na kebabie....

... i niestety trzeba było wracać. Cóż, życie. Najważniejsze to skoncentrować się na pozytywach.

06:38, scibor1
Link Komentarze (3) »
niedziela, 18 stycznia 2015

Wczoraj odbyły się wspomniane wcześniej zawody. Jak przyszło co do czego, to pierwsza myśl: jak to cholernie daleko i jakie to małe...

Ale twardym trza być a nie mientkim jak kaczuszka. Da się?

Da się! Mimo przetrenowania, co widać po stanie ręki cięciwnej, konkurowania hunterem z łukami olimpijskimi i ogólnego nieporządku w głowie zasłużyłem na uścisk ręki Prezesa:

Jak widać mojemu odwiecznemu rywalowi aż się ręka trzęsła z zazdrości i nie dał rady ostrego zdjęcia zrobić;P W prywatnej rywalizacji mamy zatem 1:1, następny przegrany stawia;)

Jeszcze tylko podsumowanie:

... i czas zregenerować siebie i sprzęt przed następnymi zawodami.

08:07, scibor1
Link Dodaj komentarz »

Przedwczoraj w wieku 95lat zmarła Sabina Wilkuszewska, matka mojego biologicznego ojca. Wiele lat temu z powodów rodzinnych rozeszły się nasze drogi. Zostało trochę wspomnień z dzieciństwa. Spokojnej podróży, Babciu.

06:17, scibor1
Link Komentarze (1) »
piątek, 16 stycznia 2015

Jutro na zawody się wybieram. Żeby zapewnić sobie spektakularny sukces, postanowiłem wykorzystać większość przysługujących mi pudeł wcześniej...

Zobaczymy, czy udało mi się wykorzystać wszystkie...;)

Zeszłorocznego korespondenta ukończyłem na 71 miejscu, co biorąc pod uwagę uczestnictwo w 3/4 konkurencji jest dla mnie zadowalające:) Ciekawych, czy było tylko 71 zawodników odsyłam tutaj: http://ligisportowe.pl/ligapslt/szablon_ranking.php ;)

06:46, scibor1
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 stycznia 2015

A właściwie wczoraj:

Bo wczoraj był śnieg. I wystarczyło go nie tylko na Olafa, ale i na śliczna panienkę:

A potem jeszcze pobawiliśmy się z krowami...

... i dziś już śladu po zimie nie ma. Jest mokro i ciepło, przynajmniej jak na tą porę roku.

08:53, scibor1
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 12 stycznia 2015

Czasem pojawiają się sprzyjające warunki do bliższego kontaktu z podlożem:

Oczywiście są tacy, którym się to po prostu w pale nie mieści i wolą obserwować takie zabawy z bezpiecznej wysokości... 

Pojawiają się nowe twarze, zarówno na pastwisku...

... jak i w pomieszczeniach zamkniętych:

Mam nadzieją, że na wzlotach się skończy, bo upadki już były, zapewne ze względów termicznych. Naniosłem stosowne poprawki w postaci ogacenia drzwi kocami i dzisiejszego poranka miałem wynik +7 wewnątrz do -1 na zewnątrz. Czyli średnia książkowa;)

Na potrzeby zwierzyńca zainwestowałem w tajemnicze pudło...

zawierające sieczkarnię do ziemniaków. Cielaki wpieprzają ta rąbankę nad podziw dobrze. Zobaczymy jakie to da efekty w przyrostach.

Pogoda zmienną jest, ale nie zawodzi - dowaliła konkretnym deszczem ze śniegiem jak 70km od domu padła mi wycieraczka w samochodzie. Sprostałem wyzwaniu najpierw bandażem z apteczki, a od pierwszego wiejskiego sklepu sznurkiem do wieszania bielizny. Po raz kolejny wymyśliłem działającego potwora;P

07:02, scibor1
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 stycznia 2015

Po zamrozie przyszła odwilż. Zapewne chwilowa, ale skłoniła mnie do działań oborowych. Wewnętrznie rozdarty oddzieliłem dzieci od matek:

Teoretycznie młodzież będzie przebywać w cieplejszym pomieszczeniu i dostawać lepsze jedzenie, a matki będą mogły odpocząć od wysysających mleko wampirów i skupić się na byczych zalotach. Praktycznie to mam nieustanne muczenie i zdemolowane ogrodzenia...

Pod pretekstem inspekcji ogrodzenia zajrzałem do Końskiego Jaru. Odwilż przyniosła ze sobą więcej wody na bobrowe tamy. Ta jest naprawdę imponująca:

Drugi stopień nieco mniej, ale robi robotę;)

Dziś w nocy znów ma przymrozić. I dobrze, i nie. 

Złapałem gumę w ciągniku. Od dwóch dni przymierzam się do naprawy i jakoś nie mogę się zdecydować na pół dnia walki z kołem. Aż wczoraj przyszło olśnienie w osobie sąsiada - przecież można tylko zdjąć i zawieźć do wulkanizatora. 10 minut i 10 złotych i zrobione. Dziś zamierzam przetestować:)

06:14, scibor1
Link Dodaj komentarz »