RSS
poniedziałek, 24 listopada 2014

...mi się zachciało. Jakiś czas temu były w okolicy po 25zł/szt., ale jakoś nie złożyło się. Złożyło się za to dzisiaj, jak się pojawiły po 15. No to wziąłem wszystkie (40+). I kilka słomy. I do tego transport z wyładunkiem...

No to już trzeba będzie zapłacić dodatkowo, ale bez szału. W ten sposób udało mi się odegnać widmo głodu na gumnie:)

Może w obecnej sytuacji dokupić jakiegoś zwierzaka?

16:22, scibor1
Link Komentarze (3) »
sobota, 22 listopada 2014

Wczoraj dzień pod znakiem mordu w trasie. To znaczy rozwoziłem falkoninę, a mord odbywał się na gumnie. Zaczęło się od rana, kiedy to zastałem wepchnięte w kraty boksu pół bro. Podejrzenia były przekrojowe, od Edwarda po obcego lisa. No cóż, trzeba było wygrać ten wyścig po bro, więc wieczorem rozpoczęło się wybijanie gatunku, żeby jakiś obcy mnie nie wyprzedził. Na pierwszy rzut pięć. Jak już obrobione to po następne trzy. I jak po nie poszedłem, to jakiś kawałek obcego mignął mi między rupieciami zalegającymi koziarnię. Wróciłem zatem do domu po akcesoria, potem zamknąłem się w rzeczonej koziarni, uszczelniłem wszelkie drogi na zewnątrz i łagodną perswazją przekonałem obcego, że to co robi jest złe. Poczuł daleko idące wyrzuty sumienia i wyrzucił z siebie całe zło, rozchlapując po podłodze jego czerwoną esencję...

Cóż, niejako już z rozpędu dołączyłem zaplanowaną trójkę bro do wcześniejszej piątki, a reszta, mam nadzieję, udała się na odpoczynek niezakłócony kolejnym obcym.

06:35, scibor1
Link Komentarze (1) »
piątek, 21 listopada 2014

Przywiozłem wczoraj Falcona. Tym razem nie stawiał jakoś specjalnie oporu, więc wziąłem go do domu:

Do późna rozbieraliśmy go na części pierwsze, nie zaniedbując kontroli jakości...

Do tego dla równowagi Egri B. Jest nieźle.

Wynik na haku był 210kg. Czyli 2x mniej niż przeciętny limuzyn w tym samym wieku. Niech zatem szkocka krew pozostanie jedynie domieszką podnoszącą jakość i odporność, a elementy genetyczne odpowiedzialne za wielkość i przyrost pozyskamy w nowego źródła. 

07:25, scibor1
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 listopada 2014

Pani Zima zaznaczyła dziś swą obecność po raz pierwszy:

Mam dziwne wrażenie, że mimo nieprzygotowania na jej przyjęcie, wszystko dobrze się ułoży. Jak bro w kojcu - ułożył się i nie wstał. Cóż, niezwłocznie udzieliłem mu pierwszej pomocy...

Przy okazji sparafrazowałem jedno z praw Matki Natury. To nieprawda, że przetrwają najsilniejsi. Najsilniejsi zginą na końcu...

09:08, scibor1
Link Komentarze (2) »
wtorek, 18 listopada 2014

Ponad rok temu abdykował król Apis. Władzę przejął niejaki Falcon. Dziś nastał kres i jego rządów. Falcon oczekuje na unijny szafot w Gucinie...

Wróci do nas pojutrze. W kawałkach.

Na pastwisku władza niepodzielnie należy do Noego, mającego urozmaicić szkocki genotyp:

No bo imię jego NOE, czyli Nestor Odnowy Elementów.

15:07, scibor1
Link Komentarze (1) »
sobota, 15 listopada 2014

O dystansowaniu się już było. Nadszedł czas, żeby się odizolować. Od nadchodzącej zimy. Jakby to nie brzmiało, najlepiej można się odizolować w pabie...

Trochę dłubania i efekt, hmmm, wizualnie ciekawy:

Ale coś tam izoluje, mimo konieczności regulacji. Dla utrudnienia diagnozy, co spowodowało wyraźne ocieplenie przedsionka, zaopatrzyłem drzwi wejściowe w nowe uszczelki. Nie będzie więc wiadomo, która z metod izolacji spowodowała poprawę komfortu cieplnego. Wiadomo, że obie utrudniają komunikację w ciągu pozbawionym przeciągu.

Kury dostały eksmisję z kurnika do koziarni, którą dzielą z bro i owcami. 

Szykuję się na Falcona... Najpierw muszę go odizolować od stada. Doświadczenie już mam.

16:58, scibor1
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 listopada 2014

Miotam się po tej gospodarce i efektów nie widać. Może to jakieś zapętlenie, bo nawet Edward wzrokiem mówi: weź ty się zdystansuj...

No to postanowiłem się zdystansować przy pomocy broni dystansowej, bo karateka ze mnie żaden. Wsiadłem w samochód i pojechałem do Ostródy na targi łowieckie. Było... interesująco;)

Z racji jednak niechęci do odbycia długiej i kosztownej drogi administracyjnej, skupiłem się na drodze na której już jestem:

Oczywiście nie omieszkałem rzucić okiem na ciekawostki komunikacyjne:

Nacieszywszy się teorią zmieniłem lokalizację by zająć się praktyką. Czyli turniejem o puchar niejakiego Jasia Wędrowniczka...

Dystans halowy, więc mniejszy od mojego codziennego...

 ...ale konkurencja zacna:

Podsumowując: pucharu nie zdobyłem, ale się dobrze bawiłem;) Zwłaszcza późniejsza biesiada okraszona alkoholami wszelakimi pozostawiła niezatarte wrażenia. Zwłaszcza w toalecie...

12:13, scibor1
Link Komentarze (1) »
środa, 05 listopada 2014

8 lat temu rozstałem się z degenerującym ogłupiaczem przez ogłupionych zwanym telewizją. I jakoś mi tego nie brakowało. 

Czas leciał i pewne rzeczy uległy degeneracji...

No cóż, Natura nie znosi pustki, a elementy zdegenerowane potrafi zastąpić nowymi, najlepiej w naturalnych kolorach...

No i dobra, jak już sfallenowaną antennę się zastąpiłło, to i jakiś telewizor w kąt rzucić można:

A wszystko zaczęło się od używanej kanapy, żeby wygodnie było. A jak wiadomo, wygoda prowadzi do degeneracji.

Widzę tu początek końca. Idę obejrzeć jakiś serial. może "Rolnik szuka żony"?;p

18:13, scibor1
Link Komentarze (2) »
niedziela, 02 listopada 2014

Postrzelalim:

Pochorowalim:

Pieczarki z końskiego łajna zebralim:

Krowi gnój wywieźlim:

Schyłek jesieni czy też początek zimy skłania do refleksji i zniechęca do pisania. Taka senność moją chęć do czegokolwiek ogarnęła. Tak, wiem, że koło zatacza krąg i nastaje teraz czas ciemności, wiem, że za pół roku się ocknę i energii przybędzie (albo nie). No ale teraz jest senno-leniwie-niechętnie. Zwłaszcza do zmian najdrobniejszych, gdy wzorem niedźwiedzim zaległbym w gawrze i przeczekał. Przeczekuję więc, kompa czas odstawić i w księgach się zagrzebać...

07:53, scibor1
Link Komentarze (3) »