RSS
piątek, 18 marca 2016

Zmęczyły mnie samoróbki do ciachania ziemniaków w śrutowniku. Bo robią materiał na placki ziemniaczane, a ja bym chciał plasterki, jeśli nie ćwiartki. Czas rozejrzeć się za dedykowanymi przystawkami. Najlepiej w internecie, bo wygodnie, i w jednym miejscu, żeby zaoszczędzić na wysyłce. Ustaliłem, że potrzebuję wyrzutnik i talerz roboczy do siekania. Obie te rzeczy na raz tylko u jednego sprzedawcy. Dzwonię. Miły pan, długo i rzeczowo gadał, zachwalając to co ma do zaoferowania. Kurde, wyrzutnik 130, talerz 100, wysyłka 20, bez faktury bo on to prywatnie. Zastanowię się. No bo zwykle każda z tych rzeczy nie przekracza 40zł. A może by tak po staremu, do Agromy zadzwonić? Dzwonię. Wyrzutnik mają od ręki, za 40. O taki:

Talerz ściągną z magazynu. Ściągnęli, ale do słomy. Na nic mi to. Będą szukać. Przypomniałem sobie, że u faceta, od którego kiedyś brałem zboże i ziemniaki, widziałem takie cudo. Zajadę, może pożyczy aż sobie kupię własny. Zajechałem, powiedziałem, o co chodzi. Wyciągnął ten talerz, pytam czy pożyczy. "A weź pan jak potrzebujesz". No to chcę zapłacić, ale gość wzrusza ramionami: "Miałem na złom wywalić, ale jak się przyda to bierz pan". W rozmowie wspomniał, że mu się kilof zepsuł (kurde, jak można zepsuć kilof?:O", obiecuję sobie że przy okazji mu się odwdzięczę, bo mam ze trzy. O, taki talerz dostałem:

Wszystko pasuje. Przetestowałem, ciacha. No i dobrze. 

18:35, scibor1
Link Komentarze (1) »
sobota, 05 marca 2016

No dobra, nie żaby. Czegokolwiek. Na przykład kół. Jurijem. Bo Jurij jak przyjechał, to pompowania niet. Bo zawór nowego typu, a wąż starego. I ni xyja nie pasuje. Zgłosiłem komu trzeba, no bo sprzęt nowy, na gwarancji, to niech działa jak powinno. Niby mogłem sam zrobić, ale po co, skoro na gwarancji? Potem zgłosiłem jeszcze raz. I jeszcze. I znowu jeszcze. I już po pięciu miesiącach przyjechał serwisant i w ramach gwarancji wymienił... zawór. Na "nowy". Nowy zawór według autoryzowanego serwisu Belarusa wygląda tak:

Niby wszystko ok, bo teraz i pasuje, i działa. Niby nic więcej mi do szczęścia czy też pompowania żaby nie trzeba. Ale tak przez zwykłą ciekawość zapytam sprzedawcy od którego mamy Jurija, czy tak to powinno wyglądać. A potem zapytam o to samo głównego przedstawiciela Belarusa na Polskę. I przy okazji o kilka innych rzeczy związanych z serwisem gwarancyjnym. Bo mnie to już nie dziwi i nie bawi. Tylko zwyczajnie wkurwia.

17:53, scibor1
Link Komentarze (3) »

Nie samą gospodarką człowiek żyje. Czasem trzeba zapolować. Na przykład na żaby. Żaby jak wiadomo żyją w miejscach wilgotnych. Na przykład pod olsztyńskim basenem...:

Powyższy układ był na 15 metrów. Poniższy na 20:

I efekt końcowy:

Zostało miejsce na ogólnopolską punktację. Wyniki będą jakoś koło wtorku, o czym oczywiście poinformuję;)

17:44, scibor1
Link Komentarze (2) »