RSS
sobota, 23 kwietnia 2016

Jako się rzekło, kasa z LTZa idzie na mniejszy ciągnik z turem. Mniejszy już jest, Putin znaczy, pieszczotliwie zwany Władkiem. No to domówiłem do niego tura. Tur przyjechał, kurde, mały jakiś taki i niepozorny, można w jednego miotać nim po gumnie. Właściwie to nie tur, to... turek. Mały tur znaczy. A jak turek, to kojarzy się jak w tytule;).

Zamontowałem, początkowo przy sąsiedzkiej pomocy Listonosza z Masajem. Rzeczy nieciężkie zrobiłem sam. I najbardziej dziwi mnie to, że działa;) Oto dowód:

Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia wykończenia, bo niektóre rzeczy zostały zrobione na szybko i prowizorycznie - efekt zaufania do sprzedawcy ("taaaa, panie, wszystko jest, półtorej godziny i gotowe, plugendplaj itp itd). Trzeba mi jeszcze kilku złączek, dwa węże do wymiany, dociążyć tył, kupić nowe opony na tył, bo próba nawiezienia ziemi do ogródka zakończyła się interwencją Jurija i może jeszcze kilka pierdół. A, no i widły do balotów sklecić, bo to najważniejsze;) Jutro poskładam widły do obornika i zobaczę jak perz zbierają:) A na dzisiaj to już chyba fajrant...

17:13, scibor1
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 kwietnia 2016

Taki śmieszny dzień był. Najpierw do powiatu, bo się weterynarze ocknęli, że mają braki w papierach. Tuż przed wyjazdem widzę czarne małe coś:

Chłopak. Niech mu będzie Zug. Dobra, do powiatu. Załatwiliśmy i do domu. Po powrocie widzę, że Milka też nie chce być gorsza. Małe rude coś:

Chłopak. Niech mu będzie Mann. Co prawda padła też propozycja Maurycy i Wojtek, ale...;)

20:47, scibor1
Link Komentarze (2) »
sobota, 09 kwietnia 2016

Zbiegiem okoliczności nabyłem dziś chyba ostatnie brakujące mi narzędzie - kultywator:

No bo ktoś gdzieś kultywuje tradycję przepijania dobytku. Nie żebym to pochwalał, ale z drugiej strony jak ma to wziąć jakiś handlarz czy inny taksiarz i puścić dalej z zyskiem, to chyba lepiej żeby trafiło do mnie, gdzie znajdzie zastosowanie zgodne z przeznaczeniem. Wyrzutów nie mam, chyba, że perzu z gleby.

21:32, scibor1
Link Komentarze (1) »
czwartek, 07 kwietnia 2016

Przybył nam nowy pojazd: Władimir:)

Ze pługiem. W miejsce wysłużonego eltezeta, który będzie realizował swoje cele w innym miejscu. Władek wziął się od razu do roboty - zaczął od wyrywania betonu:

Zaiste, dzielność odziedziczył po imienniku któren żelazną garścią trzyma świat za mordę. I dobrze.

21:08, scibor1
Link Komentarze (4) »

Jutrzenka powiła następne coś:

Domniemywam, że chłopak, bo jeszcze nie widziałem jak sika. Dopóki nie zobaczę, wszystko co wiem, to to, że będzie się nazywał jakoś na J...

21:00, scibor1
Link Komentarze (1) »
niedziela, 03 kwietnia 2016

Jurijowi stuknęła setka:

Niby nic. Ale dożył i nic nie wskazuje na to, by miał nie żyć dalej. Można uznać że jest dotarty i zacząć eksperymenty polowe. Na przykład skrzyżować bronę z wałem, tworząc agregat do przykrycia zasianego owsa:

Działa:) Niewykluczone, że tym wynalazkiem wywołałem wizytę ciekawskich... Przyleciała pierwsza w tym roku łachudra:

Co prawda na jego/jej widok użyłem zupełnie innego określenia, ale nie będę przytaczał. 

No dobra jestem gdzieś między owsem a ziemniakami. Przerwa na drewno;)

21:35, scibor1
Link Dodaj komentarz »