RSS
środa, 20 maja 2015

Ostatnio nie dzieje się nic godnego uwagi abonenckiej, więc i wpisów nie ma. Że nie wspomnę o druzgocącej nerwy opieszałości komputera. No bo spędzanie czasu przed kompem polega głównie na czekaniu, aż zechce ruszyć. Stąd i pomysł robienia wpisów czy innych rzeczy stał mi się wstrętnym. Jak leśnikowi mycie... No ale przemóc się trzeba, bo i coś się wydarzyło.

Wydarzyło się ogrodzenie. Nie, żeby już skończone i piękne że aż dech zapiera, ale po latach mniejszych lub większych prowizorek nastał czas rozgraniczenia gumna od pastwiska, by zbydlęceniu nie ulec:

Spokojnie, to tylko namiastka tych ogrodzonych wiorst które nastąpią, a których Endomondo nie ogarnie...

Nastąpiłyby wczoraj, ale do południa porno i duszno, a w południe przyszedł gromowładny i wlał tak konkretnie i fenomenalnie, że od przybijania sztachet mnie odpędził. Na szczęście na krótko, bo potem dało się dokończyć zaplanowany odcinek i dumnym wzrokiem ogarnąć. I już miałem się umościć do poobiedniej drzemki, gdy nadjechał Generał leśnym powozem i trzeba było zamówione drewno rozładować. Potem rzut oka na pastwisko, a co to? Łaciate coś przez ogrodzenie krowiszony zaczepia... Pewnie bigiel. Wrrrr, zaraz mi bydło za ogrodzenie wyciągnie. Ale dziwnie niemrawy, w porównaniu na przykład do wczoraj, jak przed koniowatymi uciekał... i duży jak na bigiela. Kurde, do cielak łaciaty jakiś. Pewnie od sąsiada przylazł i krowy judzi do ucieczki nakłaniając. Jużem za telefon łapał, by do sąsiada dzwonić niech zbrodzienia zabiera, ale coś dziwnie jedna z naszych dziewczyn czułością w głosie go przywołuje. Idem, patrzem, a to XXRude z wymieniem wypchanem obecności łaciatego rudzielca się domaga. Przepchnąłem tego fenomena pode drutem pastuszym, a on jakby nigdy nic do cycka się dorwał:

No takiego kolorystycznego fenomenu to u nas jeszcze nie było. Może to ten deszcz co wlał część szkockiej sierści spłukał, a może to ćwierć szkot i ćwierć limuzyn po Noem. Co by nie było, niech mu będzie Fenomen. Albo Wlau. Bo to chłopak. Fenomenalny;)

07:35, scibor1
Link Komentarze (2) »
niedziela, 10 maja 2015

Jako się rzekło, bandurki posadzone. A nawet, po konsultacji z sołtysem i Sąsiadem, wałem powalone:

Albo powałowane. O tym, że ogrodzone to nawet nie wspominam.

Zaraz po ziemniakach kończenie wytwarzania strzyg. I tutaj moje pytanko do posiadaczy/znawców owiec: czy taki układ jak na zdjęciu poniżej jest normalny, czy powalony?

Pytamboniewiem. Ale dziwnym wydaje mi się posiadać sutki pomiędzy moszną a końcem fiuta...

Zebrawszy się w sobie (przy udziale Najstarszego) zrobiliśmy połowę wybiegów przyoborowych:

Tą mniejszą co prawda, ale zawsze połowę;) I po raz kolejny przekonałem się, że zachwalać zwierzaki to trzeba w ciasnym i ciemnym pomieszczeniu - sprawiają tam dużo lepsze wrażenie, niż na zewnątrz...

Z głęboką wiarą w demokrację pojawiłem się dziś na wyborach. Skreśliłem co trzeba, dopisałem, co skreśliłem i wierzę głęboko, że komisja licząca będzie musiała demokratycznie zazgrzytać zębami, nie mogąc swą większością bezkarnie dostawić mi kilku krzyżyków. Ale pewnie większością głosów i tak znajdzie sposób, żeby przepchnąć swojego kandydata. Ale czegóż innego miałbym się spodziewać po tym powalonym systemie?

08:05, scibor1
Link Komentarze (2) »
środa, 06 maja 2015

Wspominałem już, że lubię ziemniaki? Hmmm, wspominałem. Nadejszła wiekopomna chwiła, że cytując klasyka, "tu posadimy bandurki i gandziu"...

20150505_104509

No dobra, bandurki posadzone, mimo, że gandzi na uspokojenie nie było. Ale co to za dzień bez przygód. Nie ma co wspominać o dwukrotnym rozkręcaniu sadzarki, o przerwie na jeżdżenie i szukanie sadzeniaków, bo trzech metrów brakło (rolniczych metrów, wagowych znaczy). Ważne, że bandurki posadzone.

W przysłowiowym mieżdutajmie udało się stworzyć potwora. Oto Strzyga:

20150502_180409

Stwór taki powstaje w wyniku reakcji zapuszczonej owcy z chińską maszynką do owiec katalizowaną dziewiczym postrzygaczem... Strzyg ci u mnie dostatek, ale nie ma co drażnić zielonych zdjęciami...

Uczyniwszy co w mej mocy by się nie nudzić okrasiłem dzień gandzią pozyskaną w lokalnej faktorii...

20150505_193637

...i teraz okulałem ponownie. Nic to, dziś wałowanie, grodzenie, postrzyganie i takie tam zwykłe niezwykłości.

A dla chętnych gwoli przypomnienia: https://www.youtube.com/watch?v=JMgF7FBRf6k

08:38, scibor1
Link Dodaj komentarz »