RSS
niedziela, 28 czerwca 2015

Krótko i na gorąco. Młodzież wywarła na mnie presję, że chce na koncert niejakiego Dawida K. O, ten tutaj:

http://www.koncertomania.pl/koncert/373467/dawid-kwiatkowski-mrozu-dj-goft-velvet-patrycja-nowicka-deecinicco-elblag-27-06-2015.html

Czego się nie robi dla młodzieży. Pojechalim. Nieco pobłądziłem, wszak to wielkie miasto, co wzbudziło moją irytację. Ale szybko wybrnąłem z tej niekomfortowej sytuacji kilkoma kwiecistymi wiązankami i trafiłem na miejsce. Widok wolnego miejsca parkingowego tuż przy miejscu imprezy wzbudził moją euforię, która z kolei przyćmiła moją czujność. W efekcie nie zauważyłem ukrytego w trawie tego oto kwiatka:

 

Jestem przekonany, że w momencie uderzenia użyłem anglojęzycznego "ups", a gdy wysiadłem i zobaczyłem co się stało, powiedziałem "ojej". Młodzież insynuuje, że w pierwszym przypadku użyłem kwiaciarni, w drugim dużego klombu. Ale nic to.

Młodzież udała się na "wystawę" z Kwiatkiem i innymi takimi głośnymi, ja przechwyciłem Osadźcę i poszliśmy podlać moje wewnętrzne uprawy piwem. Kilka godzin później, posadziwszy Mercedesa na Fordzie, wróciliśmy do domu.

 

O dziwo, mimo bukietu zdarzeń, dzień uważam za bardzo udany. A Elbląg to fajne miasto;)

08:42, scibor1
Link Komentarze (2) »
środa, 17 czerwca 2015

Najmłodsza na DD dostała nowy łuk. Od razu poszliśmy go wypróbować;)

Teraz ma bloczek którym może przestrzelić stodołę;) Albo spróbować zestrzelić żelaznego ptaka, który dwa razy dziennie przelatuje nad gumnem:

 Na razie Dziadkowi udało się zestrzelić drągiem srocze gniazdo. Jako że było puste, od razu Gospodyni znalazła dla niego zastosowanie:

 Tak, to wygląda chyba bardziej swojsko niż klomb w bagażniku starego Forda...

Zmieniłem metodę gromadzenia siana przy pomocy stałokomorowej balociarki. Stara i przechodzona, ale daje radę:

 Teraz to jest inna rzeczywistość. Jeszcze tylko drugi traktor by się przydał, no i ze dwie osoby do pomocy i sianokosy możnaby załatwić w jeden dzień. Ale na razie jest jak jest więc trochę to trwa, ale i tak w porównaniu z poprzednimi latami jest zmiana na duży plus.

Są oczywiście rzeczy niezmienne, jak mój pociąg do alkoholu czy Najmłodszej do pewnego  źródła pożywienia...

No i dobrze. Czegoś w życiu trzeba być pewnym;)

16:11, scibor1
Link Komentarze (1) »

Jakąś chwilę temu ukończyłem wreszcie wybieg dla byśków. Można przyjąć, że były zadowolone, wreszcie tyle miejsca żeby się tłuc...

 Z różnych względów rozstałem się z częścią koniowatych. Jazon i Jaćka znalazły nowy dom:

 Trzeba przyznać, że warunki mają dużo lepsze - u mnie jest za mało lasów na te leśne zwierzaki. Na szczęście nie są daleko i mogę je odwiedzać jeśli mnie najdzie tęsknota.

Ludwik się nie załapał, bo jest za bardzo przytulasty. Najmłodsza nie jest w stanie przejść obok konia żeby się nie położyć...

Ukuła też nowe przysłowie: koń jak stoi to ucieka. Dlatego najfajniejsze są konie leżące;)

16:04, scibor1
Link Komentarze (2) »

Nadszedł czas testowania janjetiny. Moja sugestia, coby janjetinę ustrzelić bądź to z łuku, bądź z WWSa, spotkała się z ogólną dezaprobatą. Poddałem się zatem presji środowiska. O świcie wypuściłem na zewnątrz prawie całe stado...

 Prawie. Baranek sprawiał wrażenie pogodzonego z losem. Wszystko odbyło się cicho i spokojnie. Zadbałem o to, by po raz ostatni zobaczył Słońce. I po wszystkim. Oskórowanie i podział tuszy zostawiłem w rękach myśliwego. A efekt finalny widać poniżej:

 Pycha:)

15:58, scibor1
Link Dodaj komentarz »